Piłka nożna w Polsce jest najbardziej popularnym sportem, który potrafi przyciągać miliony Polaków przed telewizory, a i liczba uprawiających ten sport jest największa ze wszystkich sportów, aż 39%. Prześledźmy sobie dlaczego piłka nożna jest popularna w Polsce.

Wielkie drużyny lat 70 i 80-tych

Ogromną popularność piłki nożnej w Polsce zawdzięczamy temu, że Górnik Zabrze, Widzew Łódź czy też Legia Warszawa odnosiły sukcesy na europejskich arenach. Nie byłoby tego boomu, gdyby nie sukcesy [b]Górnika Zabrze[/b] z sezonu 1969/1970 kiedy doszli do [b]finału Pucharu Zdobywców Pucharów[/b] eliminując po drodze m.in. AS Romę, a przegrywając finał z Manchesterem City.

Z całą pewnością duży wpływ na kształtowanie kibiców miały sukcesy polskiej reprezentacji: czy to złota w Monachium w 1972 po wygraniu finału z wielkimi paręnaście lat wcześniej Węgrami wygrywając w finale 2:0. W pamięci wielu kibiców tkwią wciąż [b]MŚ z 1974 w RFN[/b], gdzie Polska zajęła 3 miejsce wygrywając z Argentyną, Włochami czy też w meczu o 3 miejsce z Brazylią. O sukcesach polskiej piłki niech świadczy to, że 2 lata później srebro zdobyte na igrzyskach olimpijskich było traktowane jako [b]porażka[/b] i wielki trener Kazimierz Górski musiał opuścić reprezentację Polski.

Rok 1982 to kolejny ogromny sukces. Drużyna w składzie z piłkarzami z 1974 wzmocniona takimi piłkarzami jak Buncol czy Boniek zajęła [b]3 miejsce[/b] na mundialu w Hiszpanii. Ponadto w latach 80-tych mieliśmy wielki Widzew Łódź, który ogrywał takie potęgi jak Manchester United.

Warto też wspomnieć o [b]srebrnym medalu drużyny[/b] Janusza Wójcika zdobytego na olimpiadzie w Barcelonie w 1992 roku.

Piłka to ogromne pieniądze

Piłka generuje poważne pieniądze i nie bez kozery jest najpopularniejszym sportem na świecie. Nawet w polskiej ekstraklasie płaci się pieniądze rzędu 300 tys. euro dla najlepszych zawodników, a taki Cristiano Ronaldo w 2019 roku podniósł z murawy [b]aż 31 mln zł[/b].

Zostając ekstraklasowym piłkarzem wchodzimy na drabinę, która zdecydowanie pozwala nam na [i]życie w bańce[/i]. Nie dość, że bycie zawodowym piłkarzem oznacza solidne, jak nie bardzo dobre zarobki, to i [b]dużą ilość wolnego czasu[/b], który można zagospodarować na wiele sposobów, jak i też popularność. Żyć nie umierać.

Poczucie wspólnoty narodowej

To przyczyna już z gatunku tych socjologicznych. Mecze reprezentacji Polski [b]łączą pokolenia[/b], szczególnie widać to po piłce nożnej. Z reguły Stadion Narodowy wypełnia się do ostatniego miejsca, pomimo tego, że różnie to bywa z wynikami w ostatnich latach. Co prawda było bardzo dobre Euro 2016, natomiast wcześniejsze wielkie turnieje były klęską, zawsze poprzedzane [b]świetnymi eliminacjami[/b], które dawały nadzieję na nawiązanie do drużyn Górskiego czy Piechniczka.

Przykład polskiego Euro 2012 to modelowy wzór wspólnoty narodowej. Mieliśmy bardzo przeciętną drużynę z wyróżniającym się [i]trio z Dortmundu[/i]: Lewandowskim, Piszczkiem i Błaszczykowskim, ale poza tym nie było szału. Na ulicach panowała euforia, a po strzeleniu bramki w meczu otwarcia z Grecją cała Polska wybuchła radością.

Szczególnie [b]mecze z Anglią, Niemcami i Rosją[/b] są naładowane ogromnym ładunkiem emocji. O ile Anglia to mekka futbolu i głównym motywem naszych spotkań jest mecz z 1973 na Wembley, gdzie Polska zremisowała po golu Domarskiego, to już pozostali rywale to inny kaliber. To spotkania bardziej prestiżowe, o podłożu politycznym. Niemcy i Rosja to kraje, które Polacy niekoniecznie lubią. Mecz z Rosją oglądało ponad 16 mln w szczytowym momencie.